San jesienią

Typowe zachowania

Zapytany kiedyś przez kolegę wędkarza, „Jakie są popularne błędy w łowieniu na muchę…”, stwierdziłem po namyśle: „Muszkarze zbyt często niewłaściwie interpretują przyczyny swoich wyborów…”

W zasadzie nie ma w tym nic odkrywczego. Popularne błędy wynikają z braku doświadczenia, albo czerpania wiedzy ze źródeł mało wiarygodnych. Prowadzą zwykle do pochopnych wniosków. „Kolega doradził, zawodnik podpowiedział, widziałem na YT, powiedzieli mi w sklepie” takie stwierdzenia pojawiają się nieustannie. Szkoda tylko, że ich efektem jest walka i porównywanie autorytetów w której nie zawsze wygrywa ten co mądrzejszy, a zwykle ten co głośniejszy 🙂

Pewność siebie

Popularne błędy w łowieniu
Popularne błędy w łowieniu

Coś czego nauczyłem się lata temu, to pewność, że im więcej wiem na temat łowienia ryb na muchę, tym mniej jestem pewien swoich racji i wyborów. Pytanie nie rodzi tutaj prostej odpowiedzi. Pytanie rodzi dalsze pytania. Wykładniczo. Od jakiegoś czasu, kusi mnie wręcz stworzenie „mapy opcji”, która pomogłaby wędkarzowi zobaczyć od ilu zmiennych, zależy podjęcie jednej, czasami kluczowej decyzji.

Jestem pewien, że nic nie wiem

Brudna woda…to zakładamy glajchę nie? 🙂 Prosty problem, proste rozwiązanie. Czy na pewno?

A dlaczego nie parkinsona? Jaka główka, jaki hak, jaki kolor gumki, co przy główce, w jakim kolorze, jak to prowadzić, na jakim sznurze, z pod kija czy daleko, agresywnie czy powoli… Jedno pytanie, a ile opcji…

Im mniej wiesz, tym mniej opcji bierzesz pod uwagę

Wychodzą do suchej…

Rzucamy i szybko okazuje się, że mucha nie ta. Nie chcą zbierać. Żyłka za gruba? Mucha za duża? Kolor sznura? Nie ten kolor muchy, jeżynka, brak CDC, z ogonkiem czy bez, tułów z quilla czy włochaty, a może to chruścik? Po wyeliminowaniu wszystkich tych wątpliwości okazuje się, że… zbierają z pod powierzchni 🙂

Idol

Wiele lat temu, kiedy nie miałem żadnego dostępu do wiedzy tego typu (tak, w Polsce książek na ten temat jeszcze nie było), jedynym miejscem w którym mogłem się czegoś dowiedzieć, było Krościenko. Popularne błędy, popełniałem masowo 🙂

Problem w tym, że w Krościenku było dwóch muszkarzy. Tak, dwóch. Jeden z Krakowa, przyjeżdżał w soboty. Ustawiał się pod mostem na płani i pięknie rzucając na suchą, łowił rybę za rybą. My młodziaki, staliśmy na moście i oglądali te piękne wymachy wykonywane żółtą klejonką. I zadawaliśmy sobie pytanie: „gdzie ma spławik?”

Po wielokrotnych prośbach u mojego Taty i za wstawiennictwem Mamy, udało nam się spotkać z tym Panem. Kilkuminutowa rozmowa we troje, zaowocowała pasją jaką kultywuję już 50 lat.

Źródła

W dzisiejszych czasach większość wiedzy na temat łowienia ryb na muchę, macie w zasięgu ręki. Dosłownie. Telefon, tablet, komputer, prasa, telewizja. Niestety problemem kluczowym staje się, zrozumienie tej wiedzy i jej wartościowanie. Nie wystarczy jej nabyć. Trzeba umieć ją prawidłowo zinterpretować i zastosować.

Nie uwierzycie mi, ilu wędkarzy spotkałem na swojej drodze, którzy zapytani o powód podjęcia takiej, a nie innej decyzji, mieli trudności z wytłumaczeniem mi swojego postępowania. Dla mnie od razu jest to oznaka tego, że w wędkarstwie takiego kolegi więcej jest przypadku i intuicji, niż świadomego łowienia.

Z drugiej strony bardzo często spotykam się z wymaganiem: „podaj mi TERAZ przepis na skuteczne łowienie…” 🙂 Ktoś kto nie rozumie, że skuteczne łowienie ryb na muchę, wymaga od nas bardzo dużo intelektualnego wysiłku, poznania niezliczonej ilości zmiennych, powinien dalej sobie chlapać sznurem i liczyć na łut szczęścia.

Zawody muchowe

Niesamowite źródło wiedzy. Jeśli tylko będziecie mieli to szczęście i spotkacie na swojej drodze otwartego, doświadczonego zawodnika muchowego, nie wahajcie się go słuchać.

Zawody charakteryzują się jedną cechą: presją. Presją skuteczności i czasu. To na nich weryfikujecie swoje przemyślenia, jesteście pod presją czasu, zmuszeni do modyfikacji swojej taktyki. Szybka szkoła dla każdego muszkarza. Oczywiście jeśli taka rywalizacja Wam odpowiada.

Do tego dochodzi strategia, taktyka, metody, przynęty. W wielu opcjach do wyboru…

Zawody muchowe
Zawody muchowe

Gawędziarze

Każdy z nas w swoim życiu poznał jakiegoś gawędziarza, gadułę czy męczyduszę 🙂 I wiecie co? Po latach powiem Wam, że to jest źródło niezwykłej inspiracji. Tacy ludzie (może trochę męczący ale opowiadający z pasją o swojej pasji :)) zawsze przekażą Wam więcej, niż przysłowiowy Pan w sklepie.

Nie unikajcie takich spotkań. Słuchajcie, biorąc oczywiście pod uwagę zachowanie pewnego marginesu błędu (bo element baśniowy zawsze się pojawi :)). W takich opowieściach, a w zasadzie w ich zakamarkach, zawsze można usłyszeć cenne wskazówki i spostrzeżenia o wiele bardziej wiarygodne, niż elektroniczne dane, bo żywe, przeżyte przez tych ludzi. I czasami zobaczycie pudełko z dobrymi muchami…

Pudełko z historycznymi muchami
Pudełko z dobrymi muchami

Interpretacja końcowa

Czyli jak postępować? Przecież naszym celem jest skuteczne łowienie ryb. Dla jednego pięciu dużych, dla innego czterdziestu małych w ciągu dnia. Szukajcie wiedzy, selektywnie wybierajcie „żywe przekazy”. Rozmawiajcie z wiarygodnymi kolegami, ale jedną informację sprawdzajcie w wielu źródłach (tu zniwelujecie możliwość błędnej interpretacji). I sprawdzajcie ją w praktyce, bo praktyki i doświadczenia nie kupicie w żadnym sklepie internetowym.

Zostaw odpowiedź

Tutaj Jurek

Wędkarz muchowy z lipieniem

Chcesz zostać wędkarzem muchowym? Zapraszam do odwiedzenia mojego serwisu. Dzielę się tutaj wiedzą, doświadczonego wędkarza muchowego.

Napisz do mnie

Odkryj więcej z Szkoła muchowa

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej