Przynęty muchowe wykonuję własnoręcznie (ich zdjęcia też). W teorii od momentu kiedy zacząłem łowić. W praktyce były okresy kiedy tego nie robiłem, szanując swój wzrok i bojąc się oceny kolegów 🙂 Jak wiecie moja teoria dotycząca tych przynęt, raczej się nie zmienia:
- przynęty dzielimy na dwie grupy: imitacje i „prowokatorów”
- muchy muszą być wystarczająco podobne do tego co aktualnie jedzą ryby (podstawa to wybór pomiędzy jętką, chruścikiem czy małą rybką)
- jeśli tylko możesz, wiąż muchy na podstawie aktualnych informacji z ostatniego łowienia
- jeśli kupujesz muchy, a nie wiesz co będzie skuteczne, zawsze warto zainwestować w klasyczne wzory
- jesienią, zimą i na wiosnę małe wzory, w sezonie praktycznie wszystkie wielkości
- duże pstrągi gustują w większych przynętach (streamer, duża nimfa)
- pstrągi wolą stonowane kolory (można dodać jakiś akcent fluo) lipienie lubią „kolorki”
Jeszcze raz przypominam, że 90% pokarmu pstrąga, bierze się z toni wody lub dna rzeki, dlatego piękne i oczekiwane łowienie na suchą, zdarza się okresowo i jest raczej świętem niż codziennością.
Stronę ta będę uzupełniał o własne wzory, sprawdzone zwykle na Dunajcu. Na początek muchy mokre, po jakimś czasie pojawią się nimfy i suche. Streamery nie, bo ich nie lubię 🙂
















