Uwielbiam łowić na kiełże (Gammarus pulex). Moje pierwsze spotkanie z nimi, miało miejsce wiele lat temu na Sanie. Później wędkarska pasja przerzuciła mnie aż nad morze nad Łupawę. Na jednej z takich pięknych rzek, dowiedziałem się od miejscowych osób, że tajemniczy detal ich przynęty, daje niesamowite rezultaty. I jak sądzicie co to było?

Niesamowitą cechą tych skorupiaków jest to, że gdy występują w danym zbiorniku to robią to masowo. Znalezienie miejsca z czystą wodą, pozwala na zagarnięcie całej garści tych stworzeń i obserwowanie ich energicznych ruchów. Naszym zadaniem, jest imitowanie pokarmu jaki uwielbiają lipienie i pstrągi. Nie jest to łatwe ponieważ kiełże mają delikatną budowę, łukowato wygięty czasami ciemniejszy tułów, spłaszczony, z przeźroczystymi długimi odnóżami na całej długości oraz czułkami z przodu i z tyłu. Wykonanie takiej muchy (dodatkowo o prawidłowej wadze i zwykle małym rozmiarze) nie jest łatwe.

Kiełż zdrojowy szary
Obserwacja
Przed wykonywaniem imitacji kiełża, dobrze jest przyjrzeć się mu w powiększeniu. Dojrzymy wtedy charakterystyczne cechy naszej przyszłej przynęty. Zwróćcie uwagę na jego rozmiar, kolor, detale ubarwienia, ilość segmentów. To wszystko spowoduje, że Wasza imitacja będzie zbliżona do oryginału. Czy musi być idealna? Nie. Musi być zbliżona…
Absolutnie kluczowe: kolor dubbingu
Kolor ma kluczowe znaczenie. Dominuje różowy, buraczkowy, rudy, pomarańczowy, oliwkowy, szary, kremowy. Tułowia tych skorupiaków i ich odnóża są lekko przeźroczyste. Dlatego po ukręceniu danego wzoru, warto zamoczyć go w wodzie, położyć na białym ceramicznym talerzu i sprawdzić czy jego kolor jest zbliżony do oryginału. Sprawdzicie to wyłącznie na mokrej przynęcie, gdyż podkład (ołów) oraz dubbing na nim, powodują zmianę finalnego koloru.
Hot Spot
Czasami w środku wygrzbiecenia można dodać zwracający uwagę akcent w kolorze fluo. Podnosi to skuteczność przynęty o kolejne kilka procent. W szczególnych sytuacjach, może pobudzić niezdecydowane ryby do brania. Wykonujemy go z dubbingu i chowamy pod folią. Powinien mieć rozmiar jednego segmentu.
Waga przynęty
Przynęta nie może być przeciążona. Waga przynęty powinna być zbliżona do oryginału, dlatego raczej unikam dodawania główek wolframowych. Taśma ołowiana ma większy sens. Przycinamy jej wąski pasek i w takiej formie nawijamy na hak pokryty wcześniej nicią wiodącą i klejem. Tak wykonany tułów muchy nie będzie się nam obracał. W celu wstępnego uformowania „grzbietu” kiełża, można zastosować… pilnik do paznokci. Szlifujemy nim ołów, nadając kiełżowi idealny kształt.
Nóżki, czułki, ogonek, oczka
Ważne jest dodanie nóżek. Wykonujemy je wyczesując dubbing w dolnej części skorupiaka. Był okres kiedy przy konstrukcji tego typu much, wykonywałem „wąsy” wyczesując dubbing w przód i do tyłu. Niestety taka konstrukcja przynęty, powoduje większą ilość plątania się (cienkiego) przyponu. Do wykonania oczek wystarczy wodoodporny pisak. Dwie kropki na folii w pobliżu oczka, całkowicie wystarczają. Można je zabezpieczyć lakierem UV. Decyzja należy do Was.
Grzbiecik
Wykonujemy go z paska przeźroczystej folii. W sklepach wędkarskich, możecie obecnie kupić wiele rodzajów folii kolorowej, cieniowanej, błyszczącej i ze wzorami (kropkami). Osobiście nie zauważyłem zdecydowanej różnicy w skuteczności przynęty, przy ich zastosowaniu. Sprawdza się stara dobra metoda, paski folii wycięte z… woreczka strunowego 🙂 Kolor grzbietu może być kolorem dubbingu albo dodatkowo kolorujemy go pisakiem (od spodu folii) lub zwykłym grafitem z ołówka.
Segmentacja
Segmentacja tułowia powinna być zachowana, a w zależności od koloru tułowia, może być bardziej lub mniej kontrastowa. Najlepiej pomaga nam w tym żyłka 0,010, czasami kolorowa. Całość przynęty wykonujemy na haku zagiętym (kiełżowym). Przeważają małe rozmiary #14-#20 ale dobrze jest też mieć w pudełku kilka większych sztuk.

Kiełż różowy. Muchy: Quill&Fly
Metoda
Kiełże łowimy z długiej linki (San) albo w małych rzekach, tak jak na krótką nimfę, polską nimfę lub żyłkę. Problem stanowi waga zestawu nimf. Ze względu na ich niską wagę, trudno się nimi zarzuca, dlatego czasami stosuje się zestaw kiełż na skoczku i normalna nimfa z główką na prowadzącą. W małych i płytkich rzekach nie ma z tym większego problemu, gdyż zestaw dwóch kiełży jest wystarczająco ciężki. Łowiąc na mniejszych ciurkach, prowadzimy zestaw na krótko, pod kijem czasami imitując poruszającego się w wodzie skorupiaka (nagłe podniesienie w słupie wody).

Kiełż szary z akcentem Muchy: Quill&Fly
Tajemnica
Miałem zdradzić jedną, a naliczyłem ich już kilka 🙂 Tak łowiłem na Łupawie z większym lub mniejszym efektem. Dopiero po kilku rozmowach z miejscowymi kolegami, zdradzili mi, że jeden z elementów konstrukcji przynęty: kolor przewijki, wyraźnie podnosi jej skuteczność. Wykonywali ją z cienkiego, miękkiego, szarego wolframowego drutu. Wykonałem sobie na miejscu kilka takich kiełży i powiem Wam, że ich skuteczność potwierdziłem później na innych rzekach w Polsce. Dodając „hot spot” w kolorze fluo, można łowić na tą przynętę piękne kardynały. Więcej na temat łowienia na kiełże, przeczytacie w moim wcześniejszym wpisie tutaj.

Kiełż oliwkowy. Muchy: Quill&Fly
#wedkamuchowa #muchowanie #wedkarstwomuchowe #kolowrotekmuchow #zestawmuchowy #muchowka








Zostaw odpowiedź