Żyłka przyponowa ma swoją wagę. Wydaje się to strasznie dziwne, ale wtajemniczeni w sekrety łowienia na nimfę już wiedzą, że skonstruowanie przyponu do żyłki, wymaga zastosowania fluorocarbonu. Problem wygląda następująco: konstruujemy przypon ale w trakcie łowienia okazuje się, że rzucenie zestawem jest trudne. Czasami się plącze.

Własny przypon lepszy od zakupionego
Aby zrozumieć i poznać metodę łowienia z pomocą żyłki przyponowej, trzeba bezwzględnie poznać sposoby wiązania własnego przyponu do nimfy. Napisałem o własnej produkcji z tego powodu, że sprzedawane w sklepach gotowe produkty NIGDY nie będą pasowały do Waszych wędek.
Typowa żyłka mono, jest lżejsza. Czasami po prostu pływa. Fluorocarbon jest cięższy, łatwiej się zatapia i nie stwarza takiego oporu. Warto również podkreślić jego przeźroczystość. jest mniej widoczny dla ryb.
Niestety dobry przypon nimfowy, należy wykonać własnoręcznie
Wynika to z tego, że trudno jest wyprodukować przypon, idealnie pasujący do długości wędki, jej akcji, wielkości ryb jakie będziemy łowić i przynęt jakie zastosujemy.
Długość
Przypon muchowy do nimfy powinien mieć długość mniejszą o 10 cm, od długości wędki jaką będziesz stosować.
Z czego go wiążemy? Żyłka fluorocarbonowa jest cięższa, zatem lepsza do nimfy. Żyłka przyponowa mono może służyć w miejscach, gdzie nie styka się z wodą. Czyli zaraz po połączeniu ze sznurem.
Gotowy czy własny?
Można sobie pomóc kupując gotowy przypon koniczny mono o długości większej niż Wasza wędka. Zakup tego typu kończy się, skracaniem, wydłużaniem i docinaniem przyponu, co w zasadzie mija się z celem. Powodem jest trudne do przewidzenia przez producenta, dobranie długości i przekroju żyłki do wagi przynęt i ciężaru (tak!) stosowanego przez Was sprzętu. To ciężar odcinków żyłki, ich długość i ułożenie na przyponie decydują o tym, czy nimfy będą prezentowane dobrze i można będzie nimi rzucać bardzo daleko.

Indykator
Wbrew temu co można zobaczyć w sklepach, przypon do polskiej nimfy, jest łatwy do wykonania, a żyłka przyponowa to zwykle fluorocarbon. W przypadku produktu sklepowego, przypon w końcowej fazie jest koniczny, czyli zwykle zwęża się w kierunku indykatora brań (dwukolorowej żyłki przyponowej patrz zdjęcie).
Od połączenia sznura z przyponem (o długości 2 wędek czyli polska nimfa) do wskaźnika brań wystarczy Wam żyłko monolityczna o grubości 0,18. Ważne jest aby sam odcinek wskaźnika brań, był GRUBSZY. Wtedy też zwiększy się ciężar przyponu w jego miejscu. Czyli dobrze by było użyć tutaj 40cm odcinka o grubości 0,24-0,30. Grubsze są lepiej widoczne i przeciążają Wam przypon w przód, co pomoże przy rzutach..
Odcinek roboczy
Dalej mamy już odcinek roboczy jaki wykonujemy w całości z żyłki fluorocarbonowej stopniowo zmniejszając jej przekrój z 0,16 aż do odcinka końcowego 0,12-0,08 zależnego od rodzaju ryb, ich wielkości i rzeki na jakiej będziemy je łowić.
Składa się on z odcinka prostego z bocznym trokiem o długości 15-20cm zwanym też skoczkiem. Na końcu zestawu mamy nimfę prowadzącą, a na troku bocznym, skoczka.
Żyłka przyponowa do skoczka powinna być o jeden rozmiar grubsza. Żyłka idąca do nimfy prowadzącej cieńsza. Wynika to a ich wytrzymałości na zrywanie w proporcji do ich długości.
Łączniki do przyponu muchowego
W naszych sklepach możecie kupić obecnie dwa rodzaje; metalowe kółeczka łącznikowe i plastikowe rolki. Oba rozwiązania wspaniale pomagają w wiązaniu przyponu. Jest jednak jeden haczyk: musicie mieć naprawdę dobry wzrok. Te maleństwa mają 2mm średnicy i bardzo łatwo wypadają z rąk…

Stosujemy je w miejscu wiązania skoczka i czasami w miejscu połączenia sznura muchowego z przyponem. W drugim przypadku takie połączenie trzeba zabezpieczyć klejem, żeby przechodzący przez przelotki łącznik nie uszkodził Wam przelotki szczytowej.
Rodzaje żyłek fluorocarbonowych
Na koniec kilka słów o tym, czym różnią się żyłki różnych producentów. Oprócz tego, że mają niestety pewien zakres błędu w średnicy (są zwykle przegrubione w stosunku do opisu) mają też swoją specyficzną cechę, czyli elastyczność. Są żyłki sztywne, idealne do nimfy i miękkie, ułatwiające hol ryby (amortyzacja). Ponieważ różnice są naprawdę małe, pozostawiam sobie użycie jednej z nich, zgodnie z Waszym wyborem.
Tak przygotowanym zestawem żyłkowym (przeciążonym w kierunku przynęt), będziecie mogli spokojnie rzucać lobem na długość całego przyponu (+- 6 metrów) a w przypadku prawidłowego wykonania połączenia sznura z przyponem i dobrania odpowiedniego sznura do metody, o wiele dalej.








Zostaw odpowiedź