IMG_1041 W poszukiwaniu czystej, nie zbrudzonej i nie zaśmieconej wody, dotarliśmy na zachód. Pogoda była całkiem niezła, pod wieczór zapowiadano burze, jednak my wypatrywaliśmy oczek i jakiejkolwiek aktywności ryb.

Pierwsze rzuty w tą czystą i piękną wodę i od razu brania. Ciemna czarna nimfa z akcentem okazała się najskuteczniejszą, poranną przynętą. Po dobraniu muchy zacząłem szybko wyciągać z głębszych dołków niezłe tęczaki, lipienie i małe pstrążki. Tomek, bywalec tych wód, puścił mnie przodem co w przypadku tak czystej i płytkiej wody, ma duże znaczenie. Wędrowaliśmy w górę rzeki,  podziwiając widoki i z uznaniem wspominając pracę przy zarybieniach klubu Alexandra, opiekującego się tą rzeką.

Pamiętam tą rzekę z przed kilku lat. Ryb było niewiele, rozproszone, przy dużej presji nie można było liczyć na fajne łowienie. Obecnie duża różnorodność ryb, w różnym przedziale wymiarowym, gwarantuje fajne łowienie i możliwość sprawdzenia wszelkich metod muchowych (no może oprócz streamera). Do tego „gratis” otrzymujemy wiatę wędkarską wybudowaną siłami aktywnych członków klubu. Jak widać nasi koledzy robią dużo dla swojej rzeki i doceniają też innych wędkarzy. Tylko podziękować i pogratulować. Inne duże, bogate okręgi ciągle „nie mają pieniędzy”…

IMG_1016Kontynuujemy naszą wędrówkę w górę. Kluczowa taktyka w przypadku czystych i płytkich wód. Idziemy w górę, wykorzystujemy każdą możliwość ukrycia swojej obecności i w końcu… dopada mnie pszczoła i gryzie w kark 🙂 Po chwilowym szoku, przedzieram się dalej ale już wiem, że mimo tego przykrego zdarzenia, cały dzień będzie udany. Mamy w końcu plan na zmianę miejscówki i pod wieczór porzucanie suchą muchą.

IMG_1045Tak jak w przypadku nimfy, łowiłem trochę więcej niż Tomek, tak w przypadku suchej nastąpiło odwrócenie ról. Co tu dużo mówić była deklasacja 🙂 Tomek dobrał muchę i łowił lipienia na suchą, co drugi rzut. Ryby od 27-35 cm dawały dużą frajdę przy każdym holu. To co nas zastanawiało to praktyczny brak widocznych oczek przy jednoczesnych częstych wyjściach do naszej (tomkowej) suchej muszki. Zapewne interesuje Was jej wzór. Na końcu tego tekstu zamieszczam zdjęcie. Najważniejszy jednak był jej rozmiar: hak #20 ciemny tułów, jasne skrzydełko. Takich much niestety nie miałem, a Tomek również szybko wyczyścił swoje pudełko. Pozostało nam pozostawić rybki w spokoju i uciekając przed nadchodzącą burzą pojechać do domu z nastawieniem na zakup haczyków #20 i ukręcenie kilku jesiennych wzorów na następną wyprawę.

IMG_1037 IMG_1032sucha20