IMG_2853-1

Pamiętam jak kilka lat temu, jeden ze znanych zawodników, tłumaczył mi że na chruścika łowi się jedynie w czerwcu. Bo wtedy wylatuje. W tym roku wielokrotnie byłem zaskakiwany rójką chruścika w lipcu, sierpniu i wrześniu nad Dunajcem, a teraz z końcem października nad Sanem.

Miejscowe okresowe rójki, nie tak masowe jak w lecie, występują raczej nie w zależności od pory roku ale od lokalnych warunków pogodowych. Podejrzewam też, że ma tu również wpływ określony zwyczaj, poszczególnego rodzaju owada z gatunku. Mamy ich w końcu w Polsce około 290 więc wybór jest…

Kilka dni temu obserwowałem nad Sanem wylot chruścika, wzdłuż nasłonecznionych brzegów rzeki, pod drzewami pojawiały się chwilowo małe grupy dorosłych owadów. Ryby oczywiście korzystają z możliwości uzupełnienia swoich jesiennych braków pokarmowych, a ja przy okazji starałem się podać im dobrego pływającego chrusta na #12.

IMG_2831-1

Niestety mucha nie była tak dobrze zbierana jak w lecie. Trochę zniechęcony swoimi wynikami, przypomniałem sobie moją rozmowę z Wojtkiem. Zaopatrzyłem się przed wyjazdem w oliwkowo-rude mokre muchy na #14 i postanowiłem takie właśnie wynalazki zaprezentować jesiennym lipieniom. Wyniki były od razu. Jedno branie na trzy rzuty to już chyba coś. Oczywiście po 15.00 brania praktycznie ustały i całe Sanowe łowienie ograniczyło się do tych dwóch magicznych godzin. Po raz kolejny okazało się, że mokra mucha w pewnych okolicznościach jest niezastąpiona, a na przełowionej, czystej i płytkiej wodzie cudownego Sanu, dobrze poprowadzona mała mokra może dać takie same rezultaty jak Shuttlecock na #20.

DSC00164-1