IMG_1818.jpg

Pogoda nie sprzyja. W zasadzie temperatura i opady są w normie, ale z niejasnych dla mnie powodów  Dunajec „idzie pełną parą”. Przepływ 70-80m3/s to już dużo i łowienie w takich warunkach to ryzyko i w zasadzie, męka.

Ponieważ za 2 tygodnie będziemy zaczynać „taniec z lipieniami”, zaczynam się zastanawiać jak do tego tematu podejść. Bo warto. Ilość przyłowu w postaci grubych i mniejszych ryb tego gatunku, jest spora. W zasadzie można powiedzieć, że dunajeckie stado lipienia ma się coraz lepiej. Sztuki pod 40 to nic specjalnego. Co fajniejsze pojawia się więcej ryb 20-30 cm, miejscowo, ale jednak są. Tak więc sezon na lipienia może być dobry.

Sprzęt w zasadzie ten sam. Może warto tylko zejść z grubościami żyłek. Gruby lipień nie jest tak mocny jak wiosenny pstrąg ale zawsze lepiej mieć ten mały zapas. Muchy, (coraz bardziej kolorowe) powinny zdominować nasze pudełka.Wylatuje już chruścik, zaczyna się dobre łowienie na jętki z fluo akcentami. Sucha, mokra i nimfa te metody będą dominować.

Nie można popełnić błędu i podejść do łowienia lipienia na Dunajcu tak jak na Sanie. Rzeki tak sobie bliskie są nieporównywalne. Szerokie i płytkie płanie Sanu to nie to samo co Dunajec. Tutaj co chwilę ryzykujesz kąpielą, pokonując wielkie i mniejsze kamienie. Pięknych i równych płani jest niestety coraz mniej. Jednym z takich miejsc był 100 metrowy odcinek poniżej Piasków. Zaraz za dawnym mostem powyżej Krościenka, gdzie obecnie rezydują flisacy, był szeroki i równy odcinek wody idealny na lipienia. Żwirowe równe dno, czasami wypełnione większymi kamieniami. Woda do pasa z przegłębieniem pod lewym brzegiem znanym z dużych brzan. Na tej wodzie uwielbiałem łowić na mokrą i suchą.

Czynnikiem trudniejszym, mogącym zdecydować o naszej porażce jest znalezienie miejsca żerowania lipienia. Obecnie, kiedy woda jest żyzna i oczyszczona przez swoją prędkość, znalezienie kryjówki lipienia będzie dużo trudniejsze. Szybkie płytkie miejscówki mogą nas zaskoczyć. Ale tak jak to zwykle bywa, gruba ryba ustawia się na wypłyceniach przy głębokim nurcie, na końcówkach płani przy murach. Trzeba szukać, przejść najciekawsze miejsca. Porzucać na wolnych równych prądach, poeksperymentować na tych szybszych i płytkich. Jeśli złowicie jednego lepienia, warto w takich miejscach pozostać. Ryba ta lubi się grupować po kilka sztuk dlatego wyciagnięcie kilku ryb z jednego miejsca nie powinno być trudne. Wymaga tylko odrobiny wytrwałości i trochę więcej czasu.

IMG_3260