
Opiszę Wam swoje lipcowe doświadczenia z pobytu nad Dunajcem. Myślę, że warto się tym wszystkim podzielić. Być może w przyszłości odpowiednio zaplanujecie swój wyjazd i ustalicie swoją taktykę łowienia w zależności od zastanych nad wodą warunków.
Jest Lipiec, bardzo ciepło (30-33 stopni C.). Zapora puszcza wodę 35m3, trąconą, zimną, płyną glony. Przyjechałem zaraz po Muchowych Mistrzostwach Polski. Jak to jest wejść do takiej wody w tak trudnych warunkach, nie zależnych od nas? Bajecznie… Dunajec pachnie wierzbą, błotem, rybami…
Krościenko się zmienia. Z charakterystycznej drewnianej zabudowy pozostało już niewiele. Ostatnie, obecnie już zabytkowe budynki drewniane, starzeją się i schną na palącym słońcu. Wybrukowane kostką parkingi, ulice, ścieżki rowerowe. Wszystko dookoła promieniuje ciepłem. Nawet nowy most. Znikają małe góralskie sklepiki, powstają sieciowe markety.
Mam swój plan na pierwsze wejście do wody. Trochę perfidny, nasączony wspomnieniami z poprzednich lat, leczy wydaje się, że sensowny. Zacznę łowić wcześnie w miejscach, których przyjezdni unikają. Tam gdzie jest brzydko (blisko drogi, parkingów, ruchu miejskiego) i trudno technicznie. Sprawdzimy co pozostało po zawodach, jak mocno skłute są ryby, jak będą reagować na moje przynęty. Zawodnicy ryby wypuszczają, sędziowie stoją w określonych miejscach, ryby mierzą i uwalniają do wody. Tam też i ja stanę…
Pierwszą miejscówkę obławiam o poranku. Tam gdzie w ciągu dnia jest gwarno i tłoczno, wczesnym rankiem jest spokojnie i cicho. Miasteczko jeszcze śpi. Jeden dołek, drugi bez brania. Podchodzę pod górę obławiając coraz płytsze miejsca. Po 15 minutach mam jakieś puknięcie, zmieniam zestaw na jeszcze delikatniejszy. Nimfki nie nimfy, podwieszam mała mokrą muszkę na skoczka. Poświęcam więcej czasu na obławianie płytkich, spokojnych miejsc w pobliżu prądów. Jest pierwszy 30- tak później mniejszy taki 25cm. Słabo. Powoli podchodzę do miejsca gdzie zawsze miałem dobre ryby, słońce coraz mocniejsze, wiem, że czasu nie zostało mi zbyt wiele. Dokładnie obławiam wodę do kolana. Martwy dryf, lekkie przytrzymanie, zacinam i jest ładny odjazd. Pstrąg 50+ wziął na nimfkę #14. Wyobraźcie sobie, jest lipiec, a ryby reagują na taki drobiazg… W tym okresie, kilka lat temu łowiłem na grube imitacje chrusta na #8… Słońce już w pełni, szukam zacienionych miejsc. Szukam szybkiej, natlenionej wody. Szukam miejsc, gdzie amator nie wejdzie. Łowię jeszcze kilka ryb, ale nic większego nie pojawia się na haku. Czuć, że ryby są nieaktywne, spłoszone, skłute.
Ponieważ wiem, że większość z Was przyjeżdża na Dunajec w okresie urlopowym, chcę Wam zaoszczędzić rozczarowania i straty czasu. Poniżej kilka wskazówek:
STAN WODY – przed wyjazdem obowiązkowo musicie sprawdzić stan wody. Jej przepływ (pogodynka.pl), czystość (flisacy.pl) i stany pogodowe z przed kilku dni. Idealne warunki to stabilny niski przepływ na poziomie 25m3, przynajmniej od tygodnia, woda czysta bez glonów. Im woda wyższa, tym trudniej.
ZAWODY – unikajcie okresu bezpośrednio po zawodach, ryba będzie bardzo trudna i skłuta.
POGODA – w zależności od pogody, podczas upałów łowimy raczej od świtu do 10.00 rano i wieczorem od 18.00 do zmroku. W dni deszczowe i chłodne, można łowić cały dzień.
MIEJSCÓWKI – jeśli chcecie połowić dobre ryby, trzeba najpierw pomyśleć o tym, gdzie ta ryba będzie stała w upalne i słoneczne dni. Niski stan wody sprzyja dochodzeniu do głębokich miejsc. Szukajcie miejsc trudnych, tam zwykle jest mniejsza presja i więcej ryb. Wchodzenie na pierwszy lub drugi mur, ze streamerem lub daleką nimfą nie ma większego sensu. To samo dotyczy znanych i lubianych przez wędkarzy płani, gdzie łatwo się brodzi, ale ciężko coś złowić.
TECHNIKA ŁOWIENIA – niestety nie mam tutaj dobrych wieści. Osoby łowiące słabo technicznie, mogą liczyć wyłącznie na ślepy los lub… pomoc przewodnika. Chociaż jak pokazał mój ostatni wyjazd, ryb na haku możesz mieć sporo, ale jak nie umiesz ich wyholować, to i tak ich nie zobaczysz 🙂
Ryb na OS Dunajec jest dużo. Niestety nie mamy wpływu na to jaka będzie pogoda, przepływ i presja. Dlatego żeby oprócz pobytu w tym pięknym miejscu, złowić jeszcze parę fajnych ryb, należy starannie zaplanować swój pobyt. Lub dostosować swoje plany do otoczenia, łudząc się, że to my kontrolujemy sytuację.