DSCF1166003Telefon od kolejnego kolegi: czy warto jechać na Dunajec? Są tam jeszcze lipienie? Wyjechaliśmy z nadzieją, że połowimy te ryby na nimfę i suchą muchę. Znamy już godzinowe poziomy wody, wiemy kiedy warto stosować jedną czy drugą technikę połowu. Wiemy też gdzie można sprawdzić na mniejszych lipieniach swoje muchy i gdzie przetestują nasze wieczorne kręcenie, „profesorzy”

Po pierwsze: miejsce

Jak to gdzie? Tam gdzie wszyscy… na mury, na płanie, na Księdzowe. Czyli tam gdzie średnio w weekend łowi dziesięciu wędkarzy. I kilku w tygodniu. Jedni znudzeni, po godzinie zmieniają miejsce, inni „trzepią” swoje muchy kilka godzin (stojąc pomiędzy lipieniami). My jednak wolimy gdzie indziej (widok na zdjęciu to nie moja ulubiona miejscówka, ot kilka zielonych drzew i trochę gruzu :))

IMG_0702-1

Po drugie: przynęta

Natura obdarzyła nas możliwością obserwacji otoczenia. Mamy drogie polaryzacyjne okulary, aparaty cyfrowe, siateczki do łowienia płynących z prądem owadów, mamy też swój własny wzrok (choć w moim przypadku to już mocno zużyte narzędzie). Korzystajmy ze wszystkiego co możliwe by imitować to co aktualnie i w konkretnym miejscu pobierają ryby. Nie stosujmy ulubionych much, internetowych wzorów kupionych od „miszczów polski”, nie wrzucajmy do wody najpiękniejszych imitacji o głupawych nazwach. Wybierzmy tą naszą, może ułomną, ale samodzielnie ukręconą muchę i rozkoszujmy się widokiem wychodzącego do niej powoli, czterdziestaka.

IMG_1257011

Po trzecie: metoda

Lubię suchą muchę. Oczek nie ma ale porzucam, może coś wyjdzie. Po godzinie i zmarnowaniu kilku much, doczekałem się, wiatr ustaje, wreszcie są wyjścia. Ryba wychodzi aż miło. My też… ze skóry. Nie możemy dobrać muchy. Jedna, druga, trzecia. Na końcu przytapiamy ją zrezygnowani i … wyjście. Czasami mimo oczek zbierają pod powierzchnią. Może małe mokre lub mikro nimfki pod prąd?

IMG_1242005

Po czwarte: pstrągi też biorą

Tak wiem, nie wolno. Ale biorą. Tzn łowimy w lipieniowych miejscówkach, łowimy na małe przynęty, rzucamy w lipieniowe oczka, ale mimo wszystko czasami weźmie nadgorliwiec. Nie czyta regulaminu PZW czy co? Jeśli łowimy na nimfę w tym okresie, to szukajmy miejsc typowych dla lipienia. Spokojnych płani, końcówek przed wlotem, czasami płytkiej ale równej wody. Tam w zwolnieniach prądu, małych przegłębieniach stoją naprawdę duże lipasy.

IMG_1260013DSCF1156001

DSCF1167004