IMG_1557-1

W tytule postu, „sezon” jest celowo oznaczony cudzysłowem, ze zrozumiałym względów. Nie zgadzam się z jego określaniem w obecnym formacie. W zależności od łowiska, jego charakteru i aktualnego stanu, decyzja powinna być podejmowana lokalnie. Przy tego typu decyzjach, niebagatelną wagę posiada  opinia środowiska i samych zainteresowanych. Rozszerzenie możliwości połowu o kilka tygodni, to dodatkowe przychody z turystyki w martwym powakacyjnym sezonie.

DSCF1136011

OS Dunajec

Właśnie sprawdziłem. W tym roku, byłem na OS tylko kilka razy. Na dolnym odcinku Dunajca, dwa. W zeszłym sezonie, wypraw tych naliczyłem kilkadziesiąt… Niestety powodów jest kilka. Po pierwsze pogoda i duża ilość gwałtownych opadów. Po drugie malejąca atrakcyjność łowiska OS, ze względu na niezrozumiałe nim zarządzanie i całkowity brak kontroli (dwie osoby w tygodniu to żart).

Wiosna była bardzo dobra, zapowiadała najlepszy sezon w roku, później było coraz gorzej. Oczywiście zarządzający łowiskiem (w przerwach pomiędzy organizowaniem kolejnych zawodów) jak zwykle zwalą tą sytuację na barki czynników zewnętrznych (pogoda, kormorany i takie tam). Ja jednak zwieść się nie dam i zagłosuję… nogami. Będę łowił gdzie indziej. Ryby na wiosnę były, można było liczyć na kilka 50-tek na dzień 5-8 czterdziestaków i wiele brań ryb powyżej 30cm. Ideał. Dominowała nimfa i streamer. Na palcach jednej ręki można policzyć dni (w zasadzie wieczory) kiedy ryby wychodziły do suchej muchy. I co się później stało?

Lato zdominowane było przez trudne warunki hydrologiczne, stałą wysoką i brudną zieloną wodę i rozpasane kłusownictwo. Do tego całkowicie niezrozumiałe zrzuty z zapory, groźne dla wędkarzy i niepokojące ryby. Oczywiście jak nadchodziły imprezy sportowe, woda powracała do stanu 25-30m3/s, a po ich zakończeniu… szła w górę. Osoby które wykupiły licencje roczne, ryzykowały, a teraz już zapowiadają na forach co zrobią :).

Nadzieja umiera ostatnia. Pstrąga jest na tyle dużo, że przy odpowiedniej gospodarce i ochronie łowiska, można liczyć, że na wiosnę spotkamy się z 60cm rybami biorącymi na streamera czy nimfę. Jednak mam bardzo duże wątpliwości czy te ryby, dotrzymają do wiosny. Dlaczego? Wiedzą strażnicy, wiedzą gospodarze. Ponoć są bezsilni…

DSCF1133008

Biały Dunajec

Intensywnie to mało powiedziane. Bardzo dużo wyjazdów w tym roku, głównie za sprawą charakteru wody. Nie było po prostu innej rzeki w pobliżu, która oferowałaby wobec stałych opadów „czystą” wodę i dobre pstrągowe brania.

IMG_0423

Biały był hitem sezonu, ze względu na jego dostępność, ilość ryb i co tu dużo mówić łatwość ich złowienia. Jeden dołek: dwie, trzy ryby. Tak to średnio wyglądało. I co ciekawe nie były to ryby małe. Nie były to ryby wybredne. Przy żerowaniu brały dosłownie na wszystko co przypominało nimfę. Spotkanie się z kolosami powyżej 50cm nie stanowiło większego problemu, przy znajomości wody i szczęśliwym okienku pogodowym. Można było też trafić na kilka grubych tęczaków. Dominowała nimfa, a na suchą muchę w tym roku nie łowiłem na Białym ani razu… Wyjść do suchej nie widziałem.

IMG_0374Biały Dunajec to niestety bardzo brudna rzeka. Wcześniej użyłem cudzysłowu i teraz muszę to niestety powtórzyć. Poławianie ryb w tle śmieci na drzewach w wodzie i na brzegach, to nie jest to na co liczy średnio doświadczony polski i zagraniczny wędkarz. Każdy marzy o krystalicznie czystej wodzie i dzikiej przyrodzie. Trudno mi to pisać, ale wydaje się, że czystość rzeki to pewien średni poziom intelektualny okolicznych mieszkańców. Są miejsca w których widać dbałość o otoczenie, są też takie gdzie zrobienie zdjęcia z rybą jest trudne bo w tle zawsze wyjdzie butelka, wiaderko, papierek… Trudno mi to zrozumieć szczególnie w miejscach aspirujących do tytułu miast czy wsi wypoczynkowych, przyjaznych dla urlopowiczów.

IMG_0482

Rzeka jest bardzo zasobna w ryby. Przy tej wielkości rzeki, presji, przy cotygodniowych zawodach różnej rangi, ilość ryb naprawdę imponująca. Tym trudniej przychodzi mi pisać, że potencjał ogromny, ale otoczenie nie zachęca do spędzania nad wodą wolnego czasu.

IMG_0483

Czarny Dunajec, Białka Tatrzańska, Mszanka

Te trzy rzeki można podsumować jednym stwierdzeniem. Mało pstrąga. Na Czarnym można oczywiście w dolnym odcinku spotkać kilka fajnych ryb. U góry dominuje mały lipień (i świetnie). Na Białce balans pomiędzy lipieniem i pstrągiem jest zachowany. I jednego i drugiego trudno złowić, a ich wielkość oscyluje w granicach 35cm. Zaskakuje Mszanka. Mimo katastrofalnej powodzi jaka wyniosła ryby z koryta rzeki, dalej można spotkać kilka miejsc w których żeruje ładny pstrąg. Rzeka po ostatnich „remontach” trochę zdeformowana, ale na kilkugodzinny wypad, sensowna.

Podsumowanie

Nasze rzeki są piękne. Wytrzymują jeszcze dużą presję ze strony miejscowych jak i przyjezdnych. Sytuację ratują zarybienia i praca kilku społeczników. Niestety organizacje lokalne i gospodarze wód, sprawiają wrażenie jakby nie dorośli do gospodarowania tym majątkiem. Wydaje mi się, że do czasu kiedy rzek tych nie przejmą lokalne władze (i się tego nauczą), powinniśmy cieszyć się z tego co mamy, bo istniejąca delikatna równowaga zapewnia nam jeszcze spotkanie z naprawdę pięknymi pstrągami.

IMG_0487